
Tytuł: Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy: Złodziej Pioruna
Autor: Rick Jordan
Rok wydania: 2009
Wydawnictwo: Galeria Książki
Ilość stron: 358
Ocena: 10/10
"Wiecie co, wcale nie chciałem być herosem półkrwi. Nie prosiłem się o to, żeby być synem greckiego boga. Byłem zwyczajnym dzieckiem chodzącym do szkoły, grającym w koszykówkę i jeżdżącym na rowerze. Nic szczególnego. Dopóki nie wyparowałem przez przypadek nauczycielki od matmy. Wtedy się zaczęło. Teraz zajmuję się walką na miecze, pokonywaniem potworów, w czym pomagają mi przyjaciele, a poza tym staram się po prostu... przeżyć. Zrozumiecie to, jak przeczytacie opowieść o wszystkim ,co się stało po tym, jak Zeus, bóg niebios, uznał, że ukradłem mu piorun- a rozgniewany Zeus to naprawdę spory problem!
Czy Percy zdoła odnaleźć piorun, zanim rozpęta się wielka wojna bogów? Co by było, gdyby olimpijscy bogowie żyli w XXI wieku? Co by było, gdyby nadal zakochiwali się w śmiertelnikach i śmiertelniczkach i mieli z nimi dzieci, z których mogliby wyrosnąć wielcy herosi- jak Tezeusz, Jazon czy Herakles? Jak to jest- być takim dzieckiem?"
Książka opowiada o 12 letnim chłopcu, który pewnego dnia dowiaduje się, że jego ojcem jest Posejdon. Percy jest zagubiony i nie wie co zrobić, ponieważ jego mama została porwana, a Zeus oskarża go o kradzież. Czy nastolatkowi uda się odnaleźć matkę i piorun Zeusa? Czy będzie potrafił oswoić się z nowym życiem? Tego wszystkiego dowiecie się czytając tą książkę.
Uważam, że książka jest naprawdę godna polecenia. Najbardziej podobało mi się połączenie mitologii i fantastyki w jednej książce. Nie czytałam jeszcze nigdy takiej książki, więc wielkie brawa dla autora. Bardzo intrygujące i humorystyczne postacie. Ciekawa i wartka akcja rozwijała się już od samego początku. Przyznam się bez bicia, że bardzo długo zastanawiałam się czy ją przeczytać. Myślałam, że będzie nudna. Zachęcała mnie do przeczytania koleżanka. Żeby mi udowodnić, iż książka jest ciekawa, obejrzałyśmy razem film. Czułam, że w filmie czegoś zabrakło, dlatego sięgnęłam po książkę. I powiem wam, że to jedna z najlepszych książek jakie przeczytałam. Nic dodać, nic ująć.
Dajcie znać co wy o niej sądzicie.
Pamiętam, jak koleżanka opowiadała mi o całej tej serii. Totalnie nie kojarzyłam jej, ale spontanicznie poprosiłam, żeby przyniosła mi pierwszą część. Tak o to przeczytałam całą serię i jej kontynuację, czyli 10 tomów :P Riordan ma genialny styl. Mam zamiar przeczytać również jego książki z motywem nordyckiej i egipskiej mitologii. Recenzja dobrze napisana, tylko brakuje argumentów, dlaczego akurat tak, a nie inaczej, ale to z czasem samo powinno pojawić się :P I teraz wygląda bardzo ładnie graficznie :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ;)
Elfik
Tak apropos – nie odbierajcie źle moich rad. Pamiętam, że jak ja zaczynałam pisać, to ludzie albo mówili na temat książki, albo mnie krytykowali. Moim zdaniem krytyka jest dobra, ale tylko wtedy gdy mówi, jak coś poprawić. Bardzo mi kogoś takiego brakowało... zresztą nadal brakuje. Dlatego tak trochę dopisuję swoje spostrzeżenia ;)
Usuń